Mianem nowotworów złośliwych określa się
grupę około 100 schorzeń, które zostały sklasyfikowane w Międzynarodowej
Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych. Nowotwory
są drugą przyczyną zgonów w Polsce.
Liczba
zachorowań na nowotwory złośliwe w Polsce w ciągu ostatnich trzech
dekad wrosła ponad dwukrotnie, osiągając w 2010 roku ponad 140,5 tys.
zachorowań, z czego około 70 tys. u mężczyzn i 70,5 tys. u kobiet.
Surowe współczynniki zachorowalności wzrosły u mężczyzn z 197/10
5 w 1980 roku do 376/10
5 w 2010 roku. Wśród kobiet w 1980 roku surowy współczynnik zachorowalności wynosił 182/10
5, a w 2010 roku jego wartość wzrosła do 355/10
5. - dane z Krajowego Rejestru Chorób Nowotworowych.
To były dane statystyczne.......a teraz rzeczywistość. Nie ma chyba ośrodka onkologicznego w Polsce, którego zarówno oddziały ale zwłaszcza poczekalnie nie byłby przepełnione po brzegi. Co różni, te ośrodki od innych..... spokój. Naprawdę do rzadkości należą kłótnie pacjentów i ich rodzin o spędzany tam czas, wbrew temu jak to wygląda, każdy czeka. Często słychać rozmowy, pocieszanie i pełne zrozumienie. Chyba nie ma innego miejsca, w którym osoba stojąca zupełnie z boku, miałaby wrażenie, że tutaj każdy, każdego słucha ze zrozumieniem.....bo tak naprawdę jest. Kto tak naprawdę zrozumie chorego, jak nie osoba w takim samym położeniu?
Teraz czas na oczekiwania.... oczywiście pacjenta w stosunku do swojego lekarza prowadzącego. Na studiach wiele się mówi o holistycznym podejściu do chorego. O tym, że nie ma przypadków jest człowiek. Każdy inny, mający swoje potrzeby i oczekiwania. Bo przecież, nie ma drugiej takiej osoby na świecie. Można mieć podobny charakter, spojrzenie na świat, podobne objawy ale w gruncie rzeczy nic nie jest takie samo. Rzeczywistość pokazuje zupełnie coś innego. W Polsce lekarze nie mają czasu, tyle ile wymagałby pacjent i jego rodzina. Często informacje przekazywane są w pośpiechu, bez zastanowienia bo czeka kolejny chory, następny zabieg operacyjny. I nie ma się co dziwić. Lekarze zdecydowanie za dużo pracują.Wystarczy raz pojechać do jednego z wiodących centrum onkologii i zobaczyć ile jest potrzeb w stosunku do możliwości. Inną jest sprawą fakt empatii, współodczuwania i szeroko pojętego zrozumienia dla chorego. Każdy kto choć raz zetknął się z lekarzem.....powie, że są "lekarze i lekarze"!!! Słuszna opinia. Sama to doskonale wiem. Jedno jest pewne lekarze wybierając medycynę powinni nie tylko zdobywać wiedzę i doświadczenie ale też......zdawać sobie sprawę, że oczekiwania pacjentów będą rosły, bo zmienia się świat nie tylko sama medycyna. Sztuką współczesnego lekarza jest przynajmniej podjąć próbę sprostania oczekiwaniom chorego......czasem to nie będzie zabieg operacyjny na skalę światową ale zwykła 5 minutowa szczera rozmowa, która proszę mi wierzyć...... potrafi zdziałać cuda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz